<BGSOUND src="http://kerstens.org/fundacja/Adam/wywiady/PrywatnyWykladKerstena.wma">

Fundacja Kerstenów












 

Fundacja Kerstenów

Adam Kersten
 

Fundacja Kerstenów została założona w 2011 roku, aby uczcić i upamiętnić życie oraz dokonania Krystyny i Adama Kerstenów.

Prywatny wykład prof. Kerstena

Reportaż Danuty Bieniaszkiewicz

Reportaż Danuty Bieniaszkiewicz „Prywatny wykład profesora Kerstena”, z grudnia 1980 r.

       

Transkrypcja pierwotnej wersji wywiadu w częściowym opracowaniu Krystyny Kersten

Strona 1

Jest to zapis pierwotnej wersji wywiadu, obszerniejszej i odbiegającej w kilku miejscach od wyemitowanej. Wypowiedzi zostały opracowane przez Krystynę Kersten, przy czym pierwsze strony zachowały się jako już przepisany czystopis, nie znamy więc skali dokonanych tam zmian. Natomiast od zaznaczonego miejsca mamy do czynienia z kopią roboczą maszynopisu, na której uwidocznione są naniesione przez nią poprawki edytorskie oraz uzupełnienia niektórych myśli, a także skreślenia służące wyeliminowaniu powtórzeń i skróceniu tekstu (które zostały uwzględnione w udostępnionym tekście).

Danuta Bieniaszkiewicz: — Panie profesorze, hasło wywoławcze tego cyklu jest: „dać świadectwo swoim czasom, jeżeli powiem, że myślałam nad tym całą noc, to przesadzę, ale myślałam nad tym dość długo, jak to powinniśmy rozumieć, jak to każdy z nas rozumie, a pan, historyk, w szczególności.

Adam Kersten: — Proszę pani, ja nie rozumiem tego hasła. Co to znaczy: dać świadectwo swoim czasom? To znaczy co, że jako historyk mam pisać o tych czasach? Czy mam myśleć, czy mam robić, czy w końcu mam mówić o tym, co robiłem? Z tych wszystkich elementów wolę robić, niż mówić czy pisać. To nie jest czas dobry do pisania, przyznam się, że od sześciu miesięcy nie napisałem ani jednego słowa, że ja oczywiście wypełniam swoje obowiązki uniwersyteckie, ale poczynając od czerwca, mam tyle innych obowiązków, że trudno mi nawet zastanowić się nad tym, co robiłem i co się działo, a jeżeli bym miał wrócić do tematu, to dać świadectwo swoim czasom to jest żyć w tych czasach i postępować tak, żeby to było zgodne z tym, co się myśli. Mówiąc już bardzo patetycznie, żeby to było godne po prostu i dla mnie to jest jedyne świadectwo, jakie można dać.

Danuta Bieniaszkiewicz: — Panie profesorze, ale przecież być godnym, do tego człowiek dąży od zawsze, to nie jest sprawa naszych czasów.

Adam Kersten: — Proszę pani, nie, ja nie będę mówił o historii. Widzi pani, dla mnie moje środowisko i ludzie już dawno zostali podzieleni i ten podział jest podziałem dosyć specyficznym. Jest to nie mój podział, jest to podział chyba vercorsowski, jest to jeden z moich ulubionych pisarzy, nie jako człowiek, bo wtedy kiedy przeczytałem jego książkę autobiograficzną, straciłem trochę do niego sympatię, ale jako pisarz, pisarz problemów niezwykle złożonych. Otóż gdzieś tam Vercors w swojej prozie dotyczącej już czasów powojennych podzielił sobie społeczność na dwie kategorie ludzi: [uwaga KK w nawiasie: to nie jest vercorsowski podział, to jest inny], na tych ludzi, którzy chcą wolności tylko dla siebie, i tych, którzy chcą wolności dla siebie i dla innych. Tak, to jest chyba ten najwłaściwszy podział społeczności ludzkiej, ja śmiem się zaliczać do tych, którzy chcą wolności dla siebie i dla innych. Natomiast nie wierzę tym, którzy mówią, że chcą wolności tylko dla innych, albowiem to są albo święci, albo szarlatani. I być w zgodności z sobą i żyć godnie, jak powiedziałem, kończę już z tym wielkim patosem, to chcieć wolności dla siebie i dla innych.

Proszę pani, dać świadectwo swoim czasom to żyć maksymalnie aktywnie w tych czasach. Moje pokolenie zostało wychowane o wiele bardziej na Żeromskim niż na Sienkiewiczu i pewne elementy tego romantycznego wychowania, pokolenie wariatów, we mnie pokutują. To znaczy, moje życie, od bardzo długiego czasu składające się z czterech kategorii, ma następujący podział: najpierw zobowiązania społeczne, później moi studenci, później praca naukowa, a później życie osobiste. Tak to wygląda od bardzo wielu lat. A w ostatnich czasach jest to działalność, która miejscami odbiega bardzo daleko od działalności naukowej i oświatowej. Uważałem to za słuszne, konieczne, potrzebne, wycofałem się z tego, kiedy przyszedł rok akademicki, miałem swoich studentów, swój uniwersytet. Przyznam, że jestem tym wszystkim bardzo zmęczony, że są normalnie przekraczające możliwości fizyczne od wielu lat. Pani wie, że ja 25 lat jestem na trasie Warszawa—Lublin. Właśnie 25, wczoraj minęło 25 lat. Uniwersytet oczywiście o tym nie pamiętał. Pamięta się o różnych rocznicach, rodzinach, to nonsens, natomiast 25 lat pracy to jest bardzo dużo... A ja się w ciągu tych 25 lat nie zmieniłem, ja przyszedłem tutaj w grudniu ’55 roku i wczoraj właśnie moi uczniowie przypomnieli mi wykłady z historii najnowszej z grudnia ’55 roku.

Strona 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Źródła: (1) Reportaż: Zbiory archiwalne Polskiego Radia - Regionalnej Rozgłośni w Lublinie Radio Lublin SA; (2) Transkrypcja: Fundacja Kerstenów