Fundacja Kerstenów










Fundacja Kerstenów

Adam Kersten
 

Fundacja Kerstenów została założona w 2011 roku, aby uczcić i upamiętnić życie oraz dokonania Krystyny i Adama Kerstenów.

Wydawnictwo NOWA 2

Wspomnienia współpracowników

Później wydawało się te dyskusje i oczywiście utajona była baza wydawnicza, która się organizowała stopniowo i właściwie rozwinęła wtedy dopiero, kiedy TKN przestał już sam prowadzić działalność dydaktyczną; a rozwinęła się właściwie dzięki jednemu tylko człowiekowi, który, jak się okazało, był nie tylko znakomitym historykiem, ale również znakomitym drukarzem i organizatorem drukarń, mianowicie dzięki Adamowi Kerstenowi. O tym, co było utajnione, należałoby dodać jeszcze to, że przez cały czas nie mieliśmy ani jednej wpadki. Myśmy dostawali zdrowo po głowie, ale za jawność, nie za konspirację. Nie było żadnego przypadku, żeby władze się dowiedziały o tym, o czym nie powinny były się dowiedzieć, a najlepszym dowodem jest właśnie to, że Adam Kersten, który umyślnie nie był w jawnej Komisji Programowej, nie miał nigdy żadnego wezwania na milicję. Oni po prostu nie wiedzieli o jego działalności.

J. Jedlicki, Dyskusja panelowa „KOR wśród studentów i w środowisku akademickim” prowadzona przez dr. hab. A. Friszke

Przestrzegał najpedantyczniej reguł konspiracji, co prowokowało nasze prześmieszki, ale miał oczywiście rację: wpadek było w drugim obiegu sporo, a jego firmę (czy firmy: tworzył je i mnożył) dla zatarcia śladów, zmieniając nazwy; nikt w tym się już pewnie nie wyzna) jednak omijały. Na wezwanie trzeba się było szybko zebrać, jechać we wskazane miejsce, ładować do samochodu papier, wydruki czy matryce, dokądś je zawieźć, adres od razu zapomnieć. Czasem coś się rwało, albo jakieś łącza nawalały, albo broszurka była prawie nieczytelna. Adam wpadał w pasję, zwłaszcza gdy inni TKN-owcy przyjacielsko docinali. Ale interes jednak szedł, sieć podpunktów działania (niewykluczone, że na jakichś melinach leży coś po dziś dzień...). On to wszystko ogarniał.

A. Drawicz, Miejsce postoju. Jedenaście lat bez Adama
 

 


Trudność z uzyskaniem informacji o NOW-ej 2 polega na tym, że Adam starał się, i był w tym bardzo skuteczny, aby istniały oddzielne grupy, które nie były ze sobą w kontakcie. Wydaje mi się, że w wydawnictwie było około 30–40 osób, ale sprawdzić tego się chyba nie da. O ile wiem, to w najbardziej produktywnym okresie NOWa brała po kilka tysięcy egzemplarzy wydań drukowanych przez NOW-ą 2 i podawała jako swoje wydawnictwa; podobnie było chyba z Kręgiem. Czy tak rzeczywiście było? (gek)

 

Staramy się o uzupełnienie listy ludzi zaangażowanych w działanie wydawnictwa. Wdzięczni będziemy za jakiekolwiek informacje na ten temat oraz wspomnienia.